czwartek, lipca 16, 2020

Gorące lato. Grzeszne opowieści

Autorki: Paulina Świst, Anna Wolf, Anna Langner, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Alicja Sinicka, Agata Suchocka, Agnieszka Siepielska, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda

Data wydania: 01-07-2020

Wydawnictwo: Akurat

ISBN: 978-83-287-1421-2

Liczba stron: 448

 

Gorące lato, plaża, szum fal, chłodne bryzgi morskiej wody, opalone ciała, nastrój wakacyjnego odprężenia… Najpierw ukradkowe, potem coraz śmielsze spojrzenia, uśmiechy… Przyspieszone oddechy, muśnięcie, dotyk dłoni, pocałunek… Wakacyjny romans, wakacyjna przygoda, wakacyjna namiętność. Namiętne historie, które mogły wydarzyć się naprawdę, które znowu mogą się wydarzyć – kto wie, może już się wydarzyły?

Jakiś czas temu zgłosiłam się do recenzji antologii napisanej przez 10 polskich autorek. Opowiadania erotyczne, skupiające się na losach bohaterek z różnych światów, które w te wakacje dowiedzą się wielu rzeczy o sobie, swoich bliskich i własnych pragnieniach. Coraz częściej zdarza mi się sięgać po romanse, a ten zbiór to kwintesencja tego gatunku. Mamy tu sporo historii, które mogą się przytrafić każdej z nas, jakie są moje odczucia względem nich? O tym niebawem 😉

Czasami zdarza mi się kojarzyć książkę z piosenką, tak przypadkowo. Czy to tytuł pasuje, czy tekst, czy też wspomniana jest w samej treści. Z Gorącym latem łączy się utwór zespołu Haratacze o wdzięcznym tytule Prowokacje na wakacje. Podrzucę Wam tu filmik, żebyście wiedzieli o co chodzi. Nie wiem czy są tu jacyś fani zespołu, jeśli tak to pozdrawiam serdecznie 💖


Odkąd tylko przeczytałam opis i zobaczyłam, że Agata Suchocka bierze udział w przedsięwzięciu wiedziałam, że muszę to przeczytać, choćby tylko dla niej. I wiedziałam, że się nie zawiodę. Turystka to najlepsze moim zdaniem opowiadanie znajdujące się w antologii. Ma ciekawych bohaterów, interesującą fabułę i przyjemne zakończenie. Autorka nie próbuje na siłę być wulgarną i wyuzdaną narratorką, jest po prostu sobą i za to bardzo jej dziękuję, bo kiedy przez niektóre teksty ledwo udało mi się przebrnąć, tak jej przeczytałam dwa razy. Podoba mi się to, że Agata nie boi się wątków LGBT, wplata je w swoje historie i ukazuje rzeczywistość, od której wielu polskich autorów stroni. Tak szczerze, to z chęcią przeczytałabym całą książkę o losach Krystyny.

Kolejnym przyjemnym tekstem był ten spod pióra Anny Szafrańskiej i choć dziwnie czytało mi się o bohaterce tak dużo młodszej ode mnie (chyba robię się za stara hah) to docenić muszę jakość tekstu. Spójny, momentami zabawny, dopracowany. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i cieszę się, że jest ono pozytywne.

Co do reszty mamy tu opowiadania napisane przez Paulinę Świst, Annę Wolf, Annę Langner, Agnieszkę Linger-Łoniewską, Alicję Sinicką, Agnieszkę Siepielską, Martę W. Staniszewską oraz J.B. Grajdę. To też nie tak, że wszystkie one poza tą dwójką wspomnianą wyżej są okropne, nie do czytania i w ogóle jak można coś takiego napisać. Nie. Każde z nich ma w sobie coś, co zaintryguje czytelnika, jedynie nie podziałało to na mnie. W niektórych okropne słownictwo, liczne powtórzenia i insta love sprawiły, że tekst odpychał. W innym znów forma narracji, do której nie jestem przyzwyczajona, suche, w moim odczuciu bezsensowne dialogi.

Ale! To nie znaczy, że będą one takie dla każdego, a nuż ktoś lubi sporą dawkę przekleństw w tekście, czy cokolwiek innego z listy moich anty.

Każda z Pań dostała takie samo zadanie i każda wywiązała się z niego śpiewająco, bo wakacje są – są! Romans jest – jest! Jeśli wpadnie Wam w ręce ta książka, to bardzo dobry sposób na poznanie dotąd nie czytanych autorek. Przyznam, że do tej pory spotkałam się jedynie z twórczością Agaty Suchockiej  (swoją drogą – jeśli szukacie ciekawej powieści wampirycznej, to kupujcie Woła mnie ciemność!).

Zdaję sobie sprawę z tego, że wszystkie te autorki mają swoje powieści, z których są znane, dlatego też byłabym wdzięczna za podpowiedzi tytułów od których warto zacząć przygodę z ich twórczością. Może macie jakieś ulubione, które Was do nich przekonały. Jestem ciekawa jak one odzwierciedlają styl i czy dzięki nim przekonam się do ich pióra. Po jednym krótkim opowiadaniu ciężko wyrobić sobie zdanie.

Książka jest pięknie wydana i choć głosowałam za drugą opcją okładki to przyznam, że ta też pięknie komponuje się z całością. I chwała Odynowi za skrzydełka! Bo ilość książek wydawanych obecnie bez nich jest przerażająca. Z nimi nie dość, że to ładniej wygląda to i trzyma się to lepiej i mniejsza jest szansa na poniszczenie rogów (nie żebym miała do tego tendencję….). Super są też wstawki z informacjami o autorce po każdej historii, bardzo estetycznie to wygląda.

Jeśli miałabym polecić komuś tę książkę, to zdecydowanie każdemu, kto chce odprężyć się na leżaczku i poczytać dla relaksu. To jest pozycja totalnie wakacyjna i najlepiej czyta się ją w warunkach adekwatnych do treści 😉 Niektórym może się wydawać, że jest to lektura wyłącznie dla kobiet, a bo okładka, a bo same baby piszą i treść też taka babska… A właśnie, że nie! Coś czuję, że faceci też dobrze by się przy tym bawili i w dodatku mogliby się co nieco nauczyć!

Za egzemplarz dziękuję


Chwytajcie śmiało za Gorące lato i dajcie znać w komentarzach co o nim myślicie!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Myshelf and Books , Blogger