wtorek, czerwca 02, 2020

O jeden krok za daleko [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Tytuł: O jeden krok za daleko
Autor: Agata Suchocka
Data premiery: 23.06.2020
ISBN: 9788366481329
Wydawnictwo: Replika


Kiedy to po paru latach blogowania doczekasz się patronatu i nawet nie wiesz, co o nim napisać, bo historia jest tak złożona i wciągająca, że zabrała ci solidne dwa dni z życia i nadal siedzi w głowie, nie dając się zastąpić niczym innym. Cytując klasyka, jak do tego doszło nie wiem.... 



O jeden krok za daleko to podnosząca na duchu, momentami porządnie wkurzająca opowieść o życiu Ady. Zakochana w jeździectwie kobieta, po tragicznym wypadku traci możliwość realizacji marzeń i zmuszona jest wrócić do życia, z którego do tej pory próbowała uciec. Mieszkanie jest dla niej pewnego rodzaju obozem przetrwania, w którym codziennie walczy o namiastkę normalności. Wraz z córką, która traktuje ją jak powietrze i matką wiecznie krytykującą jej życiowe wybory próbują dojść do porozumienia. Sposobem Ady na  radzenie sobie z traumą i porażkami jest alkohol, ogromne ilości alkoholu. Codziennie odpływa w przyjemne zapomnienie, nie zważając na utyskiwania rodziny. Czy jest ktoś, kto będzie w stanie jej pomóc? 
Robert zmaga się z przeszłością. Codziennie próbuje pogodzić się z tym, co zburzyło całe jego dotychczasowe życie i zostawiło go pogrążonego w rozpaczy. Trauma z jaką się zmaga sprawia, że staje się oschły i nieprzystępny. Jest jednak zdeterminowany, by dotrzymać słowa. To sprowadza go do podupadłej stadniny, którą powoli przywraca do życia. Kim jest nieznajoma kobieta często spacerująca w pobliżu?
I najważniejsze... Czy miłość do koni będzie w stanie pomóc im obojgu? 

Od zawsze intrygowały mnie książki, których bohaterowie zmagają się z problemami, czy to alkoholizmu czy traumy po tragicznym wydarzeniu, o którym dowiadujemy się w trakcie czytania. Ich droga do normalności pozwala uwierzyć w to, że wszystko jest możliwe. Taka tematyka nie zawsze jest jednak odpowiednia dla każdego. Osoby, które zetknęły się z podobnymi sytuacjami w prywatnym życiu może przytłoczyć ciężar takiej historii, dlatego też czytając zawsze uważnie szukam takich elementów i zastanawiam się, jak mogą one wpłynąć na innych. Ta książka to lektura bezpieczna, która opisuje w zgrabny, dosadny sposób problem, jednak jest to zrobione na tyle umiejętnie, że nie osacza czytelnika.

Autorka wie, jak manewrować językiem i dobierać słowa tak, by zaciekawić i nie zniechęcić. Doceniam to bardzo, bo ilość książek, z których zrezygnowałam ostatnimi czasy przez nie do końca opracowany tekst diametralnie wzrosła i bardzo smuci. 

Zadaniem książek obyczajowych jest oddanie rzeczywistości w jakiej przyszło żyć typowym osobnikom ludzkim i dla mnie ważne jest to, by w książce nie przedobrzać. Wszyscy są świadomi tego, jak wygląda życie w mieście czy na wsi i co wiąże się z tymi środowiskami. Autorka wiernie oddała realia życia w blokowiskach, widać, że wie o czym pisze i nie upiększa niczego. 

Adę trudno darzyć sympatią, jest zgorzkniała i uparta. Ma gdzieś uczucia innych i skupia się tylko na sobie. I chociaż ciężko jest kibicować bohaterce, którą ma się ochotę potrząsnąć i trzepnąć z liścia, to sprawia to, że łatwo zauważyć te małe zmiany na lepsze. Są to niby nic nie znaczące gesty, ale bardzo realnie oddają rzeczywistość takiej przemiany. 

Nie znajdziecie tu tragicznego przypadku insta love. Wszystko dzieje się według własnego tempa. Nie ma nic bardziej wkurzającego od związku, który rozpoczyna się już po pierwszej stronie, choć bohaterowie poznali się raptem w pierwszym zdaniu. 

Książka wyzwala klimat swojskości, co bardzo mi się podoba. Łatwiej dzięki temu wczuć się w rolę obserwatora historii. Są momenty, w których chce się popłakać, jest też nieco humoru, ale najważniejsze, że nie ma nudy. Autorka wyzwala w czytelniku emocje i sprawia, że nawet jeśli nienawidzi się głównej bohaterki to chce się jej współczuć. 

Tajemniczość Roberta dodaje fabule smaczku, a powoli dawkowane wydarzenia z jego przeszłości wzmagają zainteresowanie. Jest to postać będąca przeciwieństwem Ady, jednocześnie będąc jej odzwierciedleniem. Brzmi to nieco dziwacznie, ale tak to odbieram. 

Jak pisałam wcześniej, jest to książka bezpieczna. Nie tylko pod względem zawartej w niej problematyki. Nie znajdziecie tu dzikich scen, od których dostaniecie rumieńców (po takie odsyłam do Woła mnie ciemność - nie zawiedziecie się!). Tę książkę możecie z powodzeniem dać swoim dzieciom, ciociom, mamom, tatom i wszystkim innym chętnym. 

Świetnie spisze się też jako prezent. Piękne wydanie, dopracowana okładka sprawią, że będzie to podarunkowy strzał w dziesiątkę! Cieszę się, kiedy wydawnictwa dopieszczają każdy element wydawanej pozycji, w końcu człowiek skupiając się na nowościach szuka czegoś urzekającego, co ozdobi ich półki. Brawa dla grafika i całej ekipy 💖


Dziękuję za możliwość patronowania tej książce. Od przeczytania jej minęło trochę czasu, a ja nadal zastanawiam się nad problemami Ady i Roberta, co tylko dowodzi tego, że decyzja była właściwa.

Mam nadzieję, że skusicie się na O jeden krok za daleko i będziemy mogli podyskutować o fabule, czy to w komentarzach tutaj, czy na Facebooku bloga. Niech 23 czerwca będzie dniem szczęśliwym!💝


(Swoją drogą, gdyby ktoś wiedział, gdzie dostać taki kielich to byłabym wdzięczna za info!)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Myshelf and Books , Blogger