poniedziałek, grudnia 09, 2019

Toksyczność


Autor: Jarosław Czechowicz
Rok wydania: 2019
ISBN: 978-83-8169-065-2
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 256


Są książki, które po samym tytule są w stanie zainteresować czytelnika. Tak właśnie było z tą. Dodatkowo polecała ją Skazana na książki, więc chciałam spróbować i ja. Oj, nie zawiodłam się! 

Toksyczność opowiada historię Janki, która po tragicznej śmierci mamy postanawia wyprowadzić się z domu opanowanego przez ojca alkoholika i zacząć nowe życie. Jest jej okrutnie ciężko, powoli przyzwyczaja się do samotności, ale nie tęskni za tym, co zostawiła za sobą. Jedyną osobą, którą opłakuje jest mama. Wszystko zaczyna się układać, poznaje kogoś, pobierają się, na świecie pojawiają się dzieci, aż pewnego dnia Janka zostaje sama. Rozpoczyna życie jako samotna matka i coś w niej pęka. Wszystko zaczyna się powtarzać, tyle, że tym razem to ona popada w nałóg. 

W tej książce widzimy całą historię jej życia, od ucieczki od przeszłości do upadku i powielenia historii tak przez nią znienawidzonej. Jest to przerażająca, do bólu prawdziwa i szczera opowieść o tym, jak życie lubi zataczać kręgi. Jak przysłowiowo mówiąc "wszystko zostaje w rodzinie". Momentami ciężko było mi to czytać, przyznaję trochę i popłakałam, ale takie historie zawsze mocno we mnie uderzają. Co innego, czytać o alkoholiczce, która próbuje wyciągnąć się z dna i zacząć żyć od nowa. Co innego jednak, czytać o matce alkoholiczce, która przez większość czasu nie ma zamiaru nawet wytrzeźwieć, co dopiero wracać do kompletnej trzeźwości, a przy okazji niszczy tym życie dzieci, które nie są niczemu winne. 

"Dzieci alkoholików to wieczni opiekunowie swoich bliskich. Mają to we krwi. Dyżurni pielęgniarze, dostarczyciele radości, porządkujący inne życie, tylko nie swoje. Wciąż drżący o to, czy postępują właściwie. A muszą być perfekcyjni. Nie powtarzać błędów swoich pijanych rodziców."

Jestem wyczulona na wszelkie krzywdy dzieci, widziałam niejednokrotnie, z czym one muszą się mierzyć i jest to najgorsza rzecz, jaką zrobić można małemu człowiekowi. Mieszkając na wsi można usłyszeć wiele przerażających historii o rodzinach z problemem uzależnienia. Ta książka pokazuje, że w miastach jest tak samo. Nieważne skąd się jest, spieprzone życie można mieć wszędzie. 

Jarosław Czechowicz pokazuje dokładnie, jak wygląda życie z punktu widzenia samego uzależnionego. Jest to ciekawe, niestety ja nie potrafię współczuć takiej osobie. Podziwiam jednak wolę walki Janki, to, że będąc potępioną przez społeczeństwo nie przestała być sobą i dążyła do jakiejkolwiek naprawy sytuacji, której była sprawczynią. Nie wyobrażam sobie jak ciężko musiało być dzieciom, które całe dzieciństwo spędziły na pomocy matce w ogarnięciu siebie po nocach i dniach picia na umór.

Lekkość z jaką czyta się tę książkę, jest totalnym przeciwieństwem ciężkości tematu z jakim się mierzy. I to bardzo pomaga przebrnąć przez nią, bo momentami jest naprawdę okropnie. Zachęcam Was do przeczytania jej i zastanowienia się nad przesłaniem. Jest napisana przystępnym językiem, prosto i płynnie, tak, że czyta się błyskawicznie. Wszystko jest szczere i autentyczne. Jakbyśmy słuchali opowiadania Janki, a nie czytali. Jeśli chcecie potarmosić swoje nerwy i rozbudzić wiele emocji, polecam Toksyczność, na pewno Was nie zawiedzie!

Całości dopełnia idealne wydanie tej książki. Jest tu szarość i czerwień, wpasowujące się w klimat historii. Twarda okładka i lekkość umilają czytanie. Przez tę książkę się frunie, a później przez kilka dni nie można przestać o niej myśleć. I takie właśnie książki lubię najbardziej. 

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za możliwość przeczytania tej książki, bo jest to naprawdę chwytająca za serce opowieść.


Lubicie takie książki? Czy wolicie takie nieopowiadające o codzienności życia? A może czytaliście tę właśnie i macie o niej ciekawą opinię? Dajcie znać w komentarzach ;)

2 komentarze:

  1. Z jednej strony z chęcią bym przeczytała, a z drugiej jestem DDA i nie wiem czy akurat mam ochotę na takie klimaty... Ostatnio wogole sie u mnie w głowie dzieje i chyba to nie jest dobry pomysł. Jednak już drugi raz spotykam się z recenzją tej książki, i wydaje się być naprawdę dobra. Na pewno będę o niej pamiętać, i być może kiedyś po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona może trochę namieszać, więc jeśli nie jesteś pewna to na razie dałabym sobie z nią spokój. Na czytanie zawsze będzie jeszcze czas, na spokojnie 😉

      Usuń

Copyright © 2016 Myshelf and Books , Blogger