środa, listopada 06, 2019

Ostatni horyzont

 Autor: Jarek Tomszak
Rok wydania: 2018
ISBN: 978-83-947567-7-1
Wydawnictwo: AlterNatywne
Liczba stron: 168

Mam tę książkę bardzo długo, ale dopiero teraz mogę usiąść do napisania tej opinii, za co przepraszam, ale czasami tak już jest. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. 

Książka Ostatni horyzont, to zbiór opowiadań science fiction autorstwa Jarka Tomszaka
Po cudownym Ukrytym Wymiarze Stanisława Szwasta, byłam pozytywnie nastawiona do kolejnej pozycji z tego gatunku publikowanej przez AlterNatywne. Wydana rok temu kolekcja zawiera w sobie 10 historii, które nie są ze sobą powiązane. Każda to inny świat, inne poszukiwania i problemy, z jakimi przyszło się zmierzyć ludzkości. Wszystkie natomiast łączy dawka intrygi, przez którą człowiek wciąga się w czytanie nawet wtedy, kiedy kompletnie nie wie, o czym czyta. Przyznaję, że miałam takie momenty. Science fiction pociąga za sobą słownictwo, często naukowe i skomplikowane. A ja, jak się okazuje, nie jestem na tyle ogarnięta 😅 Mimo tego, że miałam momenty zwątpienia nie mogę narzekać, bo lektura była ciekawa. To nie wina książki, tylko mój ograniczony terminologicznie umysł. Historie są zbyt krótkie, żeby rozwodzić się tu nad fabułami, co mogłoby skończyć się niechcący paskudnymi spojlerami. Nie ma co psuć sobie zabawy :) Co musicie wiedzieć to to, że mamy tu nie tylko kosmos i walkę o przetrwanie, ale także problemy ludzkie, które często trapią zwykłego ziemskiego człowieczka. Przy jednym aż parsknęłam śmiechem, bo, historyjka króciutka, a zawarła w sobie więcej, niż niektóre z tomiszczy liczących ponad 1000 stron.

Tytułowe opowiadanie, serwowane nam jako ostatnie, nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, na jakie liczyłam. Ot, kolejna historia. Wśród tych dziesięciu są cztery, które błyskawicznie mnie pochłonęły. Te, od których zaczynamy, jakby pomogły mi wciągnąć się w dalszą lekturę. Nie mówię tego, żeby robić zadymę. Jestem przekonana, że znajdą się inni czytelnicy, którzy myślą zupełnie odwrotnie, albo po prostu uwielbiają całą książkę i każdą z opowieści. 

Prosty styl autora, bez zbędnych wykwintnych i kwiecistych wtrąceń był bardzo pomocny i dobrze się spisał, bo nie wyobrażam sobie mordęgi, jaką byłaby konieczność rozszyfrowywania samego opisu sytuacji wraz z tymi wszystkimi naukowymi terminami. Nie doszukałam się tu żadnych błędów, całość spójna i dopracowana. Okłada również ma w sobie to coś. Od razu widać, że mamy do czynienia z science fiction i od razu widać też, że ktoś bardzo się postarał, żeby to ładnie wyglądało. Niby nie powinno się oceniać po okładkach, ale niech mi ktoś powie prosto w twarz, że nie lubi sobie na ładne popatrzeć ;) 

Tak na sam koniec, cieszę się, że mogłam tę książkę przeczytać. Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz. To, że go dostałam nie wpływa na moją opinię. Jako, że jest to zbiór opowiadań, każde z nich odebrałam inaczej, cztery wcześniej wspomniane bardzo mi się podobały, przez dwa ledwo mogłam przebrnąć, a reszta była zwyczajnie ok. I nie, nie znaczy to, że autor jest do kitu. Znaczy to tylko, że każdy odbiera tekst inaczej i te dwa opowiadania, które dla mnie są ble, dla innego mogą stać się ulubionymi ;)

Lubicie czytać zbiory opowiadań? A może jesteście fanami science fiction i macie swoich ulubieńców? Chętnie odkryłabym jakieś nowe perełki, więc jeśli macie jakieś propozycje, piszcie śmiało!

Ocena z lubimyczytać.pl - 8/10
Moja ocena - 6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Myshelf and Books , Blogger