niedziela, lutego 11, 2018

Cinder i Ella



Autor: Kelly Oram
Tytuł oryginału: Cinder&Ella
Tłumaczenie polskie: Joanna Nykiel
Data wydania: 31.01.2018
ISBN: 978-83-271-5734-8
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 344



Schematy występujące w książkach są zwykle oklepane i przerabiane na różne sposoby, w nadziei na zaimponowanie czytelnikowi. Co prawda niektóre z nich są ciekawe, jednak większość z nich czyta się tak, jakby to była cały czas ta sama książka tylko bohaterowie dla hecy zmieniali sobie imiona.

Schemat Kopciuszka jest jednym z nich. Mamy tu do czynienia ze zwyczajnym dziewczęciem, które to wiedzie swój żywot bez fajerwerków, jednak wszystko zmienia się kiedy poznaje księcia z bajki, który to odmienia jej życie. Wszyscy wiedzą o co chodzi. Przyznaję otwarcie, że często skłaniam się ku takim książkom, kiedy nachodzi mnie ochota na coś lekkiego i przewidywalnego do poczytania. Wszystko dla mnie zależy tu od tego jak dana książka jest napisana. Bo jeśli coś jest oklepane ale napisane jak trzeba, to staje się przyjemną lekturą. Jeśli jednak jest to napisane po prostu źle, to staje się mordęgą do czytania i wolałabym raczej zanieść pierścień do Mordoru albo odkurzyć pustynię, niż kończyć owo czytanie.



Cindera i Ellę z pewnością zaliczam do tej pierwszej, przyjemnej grupy. Moją uwagę przyciągnął jej opis. I chociaż wiedziałam dobrze,  że happy end nastąpi, to i tak byłam zbyt ciekawa tego jak do niego dojdzie, by sobie odpuścić.

Kiedy osiemnastoletnia Ellamara ulega wypadkowi, w którym ginie jej mama, zmuszona jest do zamieszkania ze swoim dawno niewidzianym ojcem i jego obecną rodziną. Z całej tragedii Ella wychodzi z wyraźnymi obrażeniami, które sprawiają, że staje się obiektem żartów i prześladowania. Ciężko jej przyzwyczaić się do nowego otoczenia i odzyskać niezależność. Jeszcze przed wypadkiem prowadziła bloga, dzięki któremu poznała Cindera. Anonimowy chłopak stał się jej najlepszym przyjacielem, z którym nie rozmawiała od czasu tragedii. Kiedy postanawia odezwać się do niego po tak długiej przerwie, wszystko ulega zmianie.

Jeszcze na samym początku czytania otoczenie w jakim rozgrywa się akcja i wydarzenia przedstawione z perspektywy Briana przypomniały mi o Zemście napisanej przez Sharone Osbourne, która jest jedną z moich ulubionych pozycji. Jak najbardziej pozytywne skojarzenie, które sprawiło, że przefrunęłam przez tę książkę w mig.

Życie osoby po tak tragicznym wypadku jest ciężkie i tu autorka dobrze poradziła sobie z przedstawieniem całego procesu, od pobytu w szpitalu zaczynając, na życiu poszpitalnym i próbach powrotu do normalności kończąc. Nie będę ukrywać, momentami książkę ciężko się czyta. Stykamy się tu z próbą samobójczą, jeśli więc ktoś jest czuły na tego typu bodźce, proszę uważajcie. To z czym Ella musi zmierzyć się w szkole to dla mnie istny horror. Nie wiem jak ta dziewczyna to znosiła, ja z pewnością nie byłabym w stanie tyle przyjąć na klatę. Jej obecna sytuacja rodzinna również nie pomaga. Mimo że ojciec i macocha robią co mogą, by Ella poczuła się u nich jak w domu, ich decyzje nie zawsze są słuszne i często mają odwrotny skutek. A dwie przyrodnie siostry wcale nie pomagają. Ich okropne zachowanie pogarsza sytuację i tak już skomplikowaną. Wszystko jednak z czasem się układa, co bardzo mnie ucieszyło, ponieważ Ella to typ bohaterki, której kibicowałam bez przerwy. Nie była irytująca, miała powody do reagowania w dany sposób.

Historię śledzimy tu z perspektywy dwóch osób: Elli i Briana. Jeśli o postać Briana chodzi, kiedy tylko pojawił się jego punkt widzenia, wiadomo było kim jest. Nie zrobił dobrego pierwszego wrażenia. Jedyne określenie jakie mi przyszło wtedy do głowy to rozpieszczony dupek. Jednak zmieniłam zdanie, kiedy poznałam powody owego zachowania.

Relacja pomiędzy głównymi bohaterami jest świetna. Mimo że nie rozmawiali prawie rok, bez problemu wracają do starych zwyczajów. Są dla siebie prawdziwym wsparciem. Jednak pod koniec dochodzi do zdarzeń, które lekko zmieniły moją pozytywną opinię. Może ja jakaś niedzisiejsza jestem, nie wiem, jednak jak po przeżyciu takich okropieństw z powodu faceta, można nadal chcieć z nim być i puścić wszystko w zapomnienie?



Rozumiem, miłość, chłopak starał się odpokutować i w ogóle na końcu wyszło wszystko tak, jak u porządnego Kopciuszka powinno, jednak ten jeden wątek nie daje mi spokoju. Ale dobra ja się nie wtrącam! Jedyną osobą z całej obsady, którą polubiłam od samego początku i tak już zostało jest Vivian, nowa przyjaciółka Elli.

Moim zdaniem jest to dość nierealna sytuacja a sama końcówka książki nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia. Nie zmienia to jednak faktu, że była to przyjemna lektura, której nie mogłam odłożyć, bo ciągle chciałam wiedzieć więcej. Kopciuszkowy schemat jest tu przedstawiony w ciekawy sposób i nawet jeśli wszystko z góry było wiadome, a wątki łatwe do przewidzenia dobrze się bawiłam czytając, co dla mnie jest najważniejsze.

Samo wydanie (okładka, tłumaczenie) zasługuje na uznanie, ponieważ książka prezentuje się świetnie i jest odporna na zginanie (tak, jestem tym potworem, co to od czasu do czasu zagina książkę, żeby ułatwić sobie czytanie 😈). Przez tą książkę się frunie, jest napisana prostym językiem, bez żadnych pompatycznych przesadzeń, a w moim odczuciu to wielki plus.


Polecam wszystkim, szukającym lekkiej książki, którą można szybko przeczytać. Jeśli lubicie takie romantyczne historie z happy endem, to ta zdecydowanie powinna Wam się spodobać. Dla mnie po solidnej dawce fantastyki była idealną odmianą.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu (Grupa Publicat S.A.)
Jako że jest to moja pierwsza współpraca recenzencka chcę zaznaczyć, że wszystkie opinie tu przedstawione są szczere i w 100% moje, coby wątpliwości nie było 😊

Ocena z lubimyczytać.pl - 8,07/10
Ocena z goodreads.com - 4,28/5
Moje oceny: 8/10 oraz 4/5

7 komentarzy:

  1. Schematyczne historie niekiedy lubię sobie poczytać jako takie oderwanie od rzeczywistości, które nie wymaga ode mnie dużego skupienia i zaangażowania. Tej książce chyba jednak nie dam szansy, bo mam wrażenie, że zaraz po jej rozpoczęciu znałabym zakończenie i byłabym zdolna przewidzieć dalsze posunięcia bohaterów.
    Pozdrawiam!


    http://bookmania46.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga do zakończenia jest tak zakręcona, że warto dać jej szansę :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Dziwnie się czuję, gdy czytam o Cinderze jako o chłopaku, bo nie tak dawno czytałam "Cinder" od Papierowego Księżyca i była to dziewczyna :D
    Kurde no, fajnie to brzmi! Lubię młodzieżówki, wiec może się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie czytałam tej o której mówisz, a kusi mnie żeby się za nią zabrać chociaż nie do końca jestem pewna czy to moje klimaty :) to będziemy mieć ciekawe doświadczenia, bo dla mnie Cinder to facet haha

      Usuń
    2. Ja byłam pewna, że nie moje, ale zakochałam się <3
      Pozdrawiam ciepło :)
      Kasia z niekulturalnie.pl

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się Twoja opinia na temat tej książki.
    Powiem szczerze, że czytając tę pozycję byłam lekko oczarowana. Bardzo przypadła mi do gustu.
    Czyta się ją bardzo szybko, chyba nawet za szybko? :D
    Zostaję na dłużej.

    Pozdrawiam!

    https://zapiski-ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ogromnie!
      Zdecydowanie za szybko :) Ciekawe jak będzie z drugim tomem. Oby był równie przyciągający!
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Copyright © 2016 Myshelf and Books , Blogger